fbpx

Neuroatypowość- czy potrzebuję szczególnego terapeuty?

Psychoterapia osób z diagnozą ADHD oraz spektrum autyzmu

Ostatnio na jednym z otwartych forów internetowych pojawił się post o takiej mniej więcej treści: osoba z dość świeżą diagnozą AuDHD (czyli zarówno adhd, jak i spektrum autyzmu), po hospitalizacji, poszukiwała “psychoterapii AuDHD”. To pytanie nie jest szczególnie zaskakujące. Pojawia się co jakiś czas. Poszukiwani są psychoterapeuci “specjalizujący się” w spektrum, podobnie jak “specjaliści od depresji”, lęku, zaburzeń snu. 

Można by więc odnieść wrażenie, że w powszechnej opinii psychoterapeuci (czasami również psychiatrzy) specjalizują się w konkretnych problemach. A resztę znają z grubsza. 

Gdyby tak było, sytuacja byłaby dla pacjentów dość groźna.

Po pierwsze oznaczałoby to, że leczy się problem, a nie człowieka. Byłoby to dehumanizujące oraz wskazywałoby na zasadniczo biologiczne podłoże kłopotu. I o ile stan zdrowia fizycznego jest bezwględnie ważny dla codziennego funkcjonowania człowieka, to redukowanie jego trudności psychicznych do “biologii” jest bardzo niebezpieczne i zwyczajnie błędne. 

Trudno sobie wyobrazić, żeby problemy psychiczne miały jedną przyczyny. Choćby depresja, najbardziej rozpowszechnione zaburzenie, bardzo rzadko wynika z jednej przyczyny. Może pojawiać się jako ostra reakcja na okoliczności życiowe, może być częścią zaburzeń osobowości, może towarzyszyć innym zaburzeniom, takim jak choćby zaburzenia lękowe. Depresyjność może być względnie trwałą cechą danej osoby, a może pojawić się nagle, w ostrej formie, jednorazowo, na przykład po porodzie. Ten przykład ma pokazać, jak złożona jest etiologia zaburzeń i trudności psychicznych i w związku z tym, jak ważna jest uważność lekarza czy psychoterapeuty. Bo to, co najważniejsze, to to jak dana trudność sytuuje się w historii życia danego człowieka, jak wpływa na jego teraźniejszość i jak może wpływać na jego przyszłość.

Nie inaczej się z diagnozą neuroatypowości. Nie ma wątpliwości, że neuroatypowośc jest uwarunkowana biologicznie, ale jednocześnie nie leczymy neuroatypowości. Nie leczymy neuroatypowości jako takiej, ponieważ nie ma czego leczyć. Leczy się powikłania się wynikające z odmiennego rozwoju.

Czym jest neuroatypowość?

Bardzo skrótowo mówiąc jest specyficzny i odmienny od typowego dla danej kultury sposób odbierania świata i przetwarzania informacji o świecie zewnętrznym i samym sobie. To również odmienny sposób rozwoju, odmienny typ spleciony z sześciu różnych ścieżek: percepcji, uwagi społecznej, wymiany informacji, rozumienia społecznego, samoświadomości i tożsamości. Te podkreślenia są celowe, bo “odmienny” nie oznacza zaburzony, inny, dziwny, ani tym bardziej chory. Neuratypowość nie jest skutkiem deficytu. Nie jest też niepełnosprawnością. Natomiast neurostypowy rozwój może się dać powikłania. 

Wyobraźmy sobie dziecko, które wybucha przy każdej frustracji, wpada w szał lub zaczyna płakać, kiedy coś z pozoru błahego wydarzy się w szkole. Wyobraźmy sobie, jak na takie dziecko reagują jego rówieśnicy. Albo wyobraźmy sobie dziecko, które boi się każdego dnia iść do szkoły. Albo takie, które jest bardzo miłe dla wszystkich, uległe i rozpaczliwie pragnące nawiązać znajomości z innymi dziećmi. Takie dziecko będzie szczególnie narażone na niewybredne, a czasem okrutne żarty ze strony innych dzieci.  Wyobraźmy sobie człowieka, który ma ciągłe kłopoty z kończeniem zadań albo też jedno zadanie wykonuje do absolutnego końca, siedząc przy pracy pomimo głodu czy zmęczenia. Albo pomyślmy o kimś, kto ma skrajną wiedzę na dany temat i próbuje się nią podzielić z każdym napotkanym człowiekiem, nie widząc, że Nikit go nie słucha. 

Osoba, która inaczej przetwarza informacje, inaczej niż większość ludzi, która odczuwa rzeczywistość nieco inaczej, która siebie przeżywa inaczej, jest znacznie bardziej narażona na różne formy traumy niż osoba neurotypowa. Nie tylko w środowisku szkolnym czy rówieśniczym, ale również rodzinnym. Dziecko, do którego każdego dnia, w takiej czy innej formie dociera, jak jest trudne, nieznośne, niegrzeczne, zbyt głośne, zbyt dziwne, przesadnie wymagające i “dlaczego nie może po prostu zachować się normalnie” musi w pewnym momencie uznać swoją odmienność. Ale też gorszości, a stąd już prosta droga do na przykład zaburzeń nastroju czy rozwoju zaburzeń osobowości. I to jest właśnie powikłanie, jakie może pojawić się w doświadczeniu osoby neuroatypowej.

Tym się właśnie zajmujemy w psychoterapii. 

Jak wybrać psychoterapeutę, jeśli w tle jest diagnozę neuroatypowość?

W zasadzie tak samo, jak się w ogóle wybiera psychoterapeutę. Na pewno warto szukać psychoterapeuty, nie psychologa, ponieważ tylko psychoterapeuta może prowadzić psychoterapię rozumianą jako leczenie lub rozwoju. Psychoterapeuta powinien ukończyć całościowe, zwykle 4-letnie szkolenie, musi pracować pod stałą superwizją i powinien odbyć własną psychoterapię. Zadania psychologa są inne – może między innymi diagnozować, wspierać krótkoterminowo, prowadzić psychoedukację. Praca psychologa jest cenna, ale nie jest psychoterapią. Szukajmy więc osoby po całościowym szkoleniu, najlepiej z certyfikatem lub krótko przed jego uzyskaniem.