https://news.uga.edu/parenting-intervention-can-result-in-lower-bmis/

 

Czekolada jest dobra na wszystko. WHO zdecydowanie powinna zmienić zalecenia żywieniowe i wpisać lody jako pełnowartościowy posiłek. Znam kilkoro dzieci, które by ta wiadomość niezwykle ucieszyła. Dorosłych też.

Ale na poważnie –  są badania pokazujące, że rodzice mają jednak wpływ na to, czy ich dziecko będzie otyłe i czy będzie zmagać z konsekwencjami tego w przyszłości.

Ale nie tylko o kilogramy chodzi. Po jedzenie sięgamy w celu regulacji emocji. Jeśli jest źle, smutno, frustrująco, ponad siły – jemy coś smacznego. Należy się, kalorie nie są ważne. Wartości odżywcze też nie.

A gdyby pomyśleć, że podobnie postępują rodzice bardzo małych dzieci? Opiekując się maluchami, niemowlętami nawet, mamy do czynienia w bardzo żywymi i pierwotnymi emocjami. Nie jest łatwe, bywa ponad siły, bywa frustrujące. Czasami rodzicowi jest też źle, kiedy widzi swoje dziecko cierpiące. Im jest ono młodsze, tym trudniej. I dziecku, i rodzicowi. Może można się zastanowić, czy czasami karmienie piersią nie jest tym momentem, kiedy dziecko dowiaduje się, że jeśli coś czuje, jeśli ma jakąś trudność (np. z zaśnięciem lub uspokojeniem się),  dostanie pierś, czasem natychmiast i zawsze? Dowiaduje się więc, że emocje są nie do wytrzymania. I że żeby sobie z nimi poradzić potrzebna jest matka. Ono samo takich możliwości nie ma.

Jasne, że trudno znaleźć moment, kiedy dziecko zbliża się lub przekroczyło próg frustracji i kiedy trzeba mu pomóc. Jedząc z piersi czy butelki dziecko też dosłownie i symbolicznie odwraca się do świata plecami. Może odpocząć. Może skupić się na sobie, na relacji z osobą karmiącą. Rzecz w tym, czy czasami jednak nie jest też tak, że pierś jest dobra na wszystko tak samo jak czekolada? Czy nie jest zamiast?

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *